Pamiętajcie o… bibliotekach

Miejska biblioteka. W czasach podstawówki byłam dwa razy w swojej rejonowej. Raz: zapisać się i wypożyczyć coś na próbę. Dwa: oddać. Nie wróciłam tam więcej, to miejsce było ponure, dziwne i nieprzyjazne. Wolałam swojską szkolną bibliotekę, a zresztą książek w domu zawsze było pod ...Czytaj dalej

Co to nie jest BLW?

Smutna prawda na początek jest taka, że pewna część mojej kariery legła w gruzach. Niegdyś redaktorka, korektorka. Koleżanka, która nikomu nie przepuściła „tą książkę” ani „włanczać”. Studentka, która z wypiekami na twarzy meldowała się w obcym mieście na studiach, bo tam uczy kultury języka ...Czytaj dalej

Matka roku

Środa dobiegała końca. Wrześniowe słońce przestawało prażyć i robiło się przyjemnie ciepło. Byłam spokojna, bo 75% rzeczy na podróż było już spakowanych. W tym moje, w tym piżama, o której notorycznie zapominałam. Poszliśmy jeszcze wszyscy po jakieś bułki na kolację, pożegnaliśmy się z sąsiadami, ...Czytaj dalej

Co rok prorok

Uczestniczyłam miesiąc temu w spotkaniu o takim tytule. Co rok prorok. To jest: o dzieciach rok po roku. Z małą różnicą wieku. Tak się ucieszyłam, że znajdę się wśród innych rodziców w podobnej sytuacji. Że wspólnie ponarzekamy, pobiadolimy, jak nam ciężko, jak to ogarnąć, ...Czytaj dalej