Matka roku

Środa dobiegała końca. Wrześniowe słońce przestawało prażyć i robiło się przyjemnie ciepło. Byłam spokojna, bo 75% rzeczy na podróż było już spakowanych. W tym moje, w tym piżama, o której notorycznie zapominałam. Poszliśmy jeszcze wszyscy po jakieś bułki na kolację, pożegnaliśmy się z sąsiadami, ...Czytaj dalej

Co rok prorok

Uczestniczyłam miesiąc temu w spotkaniu o takim tytule. Co rok prorok. To jest: o dzieciach rok po roku. Z małą różnicą wieku. Tak się ucieszyłam, że znajdę się wśród innych rodziców w podobnej sytuacji. Że wspólnie ponarzekamy, pobiadolimy, jak nam ciężko, jak to ogarnąć, ...Czytaj dalej

Nasze dzieci lekko nie mają (z nami)

Tomek mówi. Za chwilę bierze kartkę i rysuje. To, co mówi. To jest owad. Ma sześć nóżek — jak wszystkie chodzące owady. Jest stawonogiem. Ma szkielet zewnętrzny, okryty pancerzykiem chitynowym. Ma głowę, czułki, oczy. Ma także błoniaste skrzydełka i takie okrywy nad nimi. To ...Czytaj dalej