Gdzie są moje dolegliwości?

Czuję się zawiedziona. Żadnych dolegliwości ciążowych, żadnych mdłości, skoków hormonów ani huśtawek nastrojów, znikome atrakcje, jeśli chodzi o apetyt czy smak na coś. Jedyne, co zauważam, to nagłe, ni stąd, ni zowąd pojawienie się uczucia totalnego najedzenia. Dziwne to i zabawne, bo jem sobie normalnie, a tu nagle trrach i nie ma opcji, że wezmę choć jeden kęs więcej. Nie robi mi się niedobrze, ale nie jestem w stanie podnieść ręki z jedzeniem w kierunku paszczy i koniec.
I jeszcze ewentualnie to, że zaczynam kierować się od mięsnych smaków ku słodkim. Nie jakoś drastycznie, ale jak na mnie zauważalnie, skoro przechodzę z gorzką obojętnością obok kabanosów w markecie i wybieram kilogram wafelków obok.

Pierwsi rodzice poinformowani, na szczęście poszło bez fanfarów i skończyło się na zwykłej radości.

4 komentarze
  1. 18/10/2013
  2. 19/10/2013
  3. 20/10/2013
  4. 20/10/2013

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.