Lekarz nieostatniego kontaktu

Poleciałam do nowo poznanej pani doktor z tym moim nieszczęsnym pęcherzem i jego bakteriami. To była wizyta jedynej szansy, bo jak będzie antybiotyk profilaktyczny, to koniec z nami!

Tymczasem to ja musiałam się natłumaczyć, że wcale nie przyszłam tu żebrać o receptę, że nie jestem przewrażliwiona i że wcale a wcale, no nic, słowa nawet nie przeczytałam w sieci na temat bakterii w moczu.
Doszłyśmy do porozumienia, że trzymamy się z dala od antybiotyków, póki można, że dużo bakterii + mało leukocytów to jeszcze nie zakażenie i że przyda mi się skierowanie na następne badanie na wszelki wypadek.

Ale nade wszystko pani doktor ujęła mnie tym, że widziała mnie po raz drugi w życiu tak zawodowym, jak i prywatnym, a wszystko co trzeba o mnie pamiętała.
Zapaliłam jej zielone światełko, a że jest pediatrą, to szykuję jej kolejnego oddanego pacjenta.

1 komentarz
  1. 30/10/2013

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.