Archiwum miesięczne:: Grudzień 2013

Spóźniona opowieść wigilijna

(Spóźniona z powodu tygodniowego detoksu komputerowego). Otóż po trzech dniach i trzech nocach w kuchni, gdy nie zdążyliśmy już nawet włączyć zmywarki, żeby część tego pobojowiska ogarnąć, gdy zostaliśmy bez choinki, za to z milionem pierniczków i suszonych pomarańczy do zawieszenia, gdy pogodziliśmy się ...Czytaj dalej

Kazanie

Pan doktor podczas ostatniej, słynnej już wizyty powitał mnie następująco: — Proszę mi powiedzieć, że czuje pani ruchy dziecka. — Nie czuję. — To za 10 dni ma pani czuć! Dobra no, to czuję. Ale nie stało się to książkowo. Ani internetowo. Nie na ...Czytaj dalej

Słoiki

Nie wiem, jak to się stało, ale zapanowała jakaś dziwna moda wśród moich znajomych na słoikowe podarunki. Chyba zaczęło się od mojego niezapomnianego pobytu na wsi u Luczii ponad 2 lata temu, kiedy gotowałyśmy obiad dla 220 pielgrzymów. Trochę przeciągnęła mi się wizyta, bo ...Czytaj dalej