Nowy smaczek macierzyństwa

Co za dzień.
Zaczął się w nocy, wiadomo. Wstałam do Natalii zupełnie nieprzytomna. Nakarmiłam, ale niewystarczająco. Żeby nie wzmagać ryzyka przybicia gwoździa na własnej córce, położyłam się z nią, brzuch do brzucha. Podałam pierś i zupełnie odpłynęłam. Nie mam pojęcia, czy się najadła, ile czasu ssała i jak zasnęła. Obudziłam się, gdy robiło się jasno, a Mała smacznie sobie obok mnie spała. Przewijanie wybudziło ją bardzo skutecznie. Bardzo.
Tak bardzo, że śniadanie zjadłam o 18.00!

17 komentarzy
  1. 14/05/2014
  2. 14/05/2014
  3. 14/05/2014
  4. 14/05/2014
    • 14/05/2014
  5. 14/05/2014
    • 14/05/2014
    • 15/05/2014
  6. 14/05/2014
    • 14/05/2014
    • 16/05/2014
  7. 14/05/2014
  8. 16/05/2014
  9. 23/05/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.