Perfidne noworodki

Patrzę na Natalię. Patrzę uważnie.
To niemożliwe, niewykonalne, absurdalne, żeby ona cokolwiek na mnie wymuszała.

Fakt, muszę ją nakarmić, przewinąć, ululać. To wszystko odbywa się jednak na poziomie fizjologicznym, prymitywnym. Nie ma w tym żadnych oznak jej perfidnej woli. Że już, natychmiast, bo tupnę nóżką.

Ja tam się nie wcinam, jak kto wychowuje swoje dzieci (i będę wdzięczna za vice versa). Dziwi mnie po prostu to ciągłe „nie, bo się przyzwyczai”, „o, patrz, jak wymusza noszenie na rękach” i inne.
Nie wymusza, tylko potrzebuje. Jest małym bezbronnym człowiekiem, który nie ogarnia świata, nie wie, kto i po co się nad nią nachyla, co majstruje przy pieluszce ani nawet co to pieluszka i w ogóle o co chodzi. To jest istota, która nie potrafi poradzić sobie z grawitacją. Tak, leżąc na plecach, nie umie złapać równowagi. Mocne.

Patrzę dalej na Natalię. Płakać z takiej matczynej troski mi się chce, gdy widzę, że ona nie wie, kiedy dzieje się jej krzywda. Że na początku ja, niewprawna mama, krzywo złapałam, źle podniosłam, niechcący uszczypnęłam. Ona tego nie wie, nie płacze, przyjmuje za coś normalnego i powoli na tej podstawie uczy się żyć.
Ale na litość… nie przyszła na świat z wbudowanym programem do uprzykrzania życia dorosłym!

Ja też już usłyszałam, że Natalia jest rozbestwiona. Bo w chuście noszę, bo nie uśnie beze mnie lub Tomka. Bo zamiast smoczka dostaje za każdym razem pierś. Powiedziała tak moja mama, ale zaraz szybko dodała, że to dobrze. Bo skoro Natalii dobrze i nam dobrze — to dobrze.
A na mnie spłynęła taka błogość i refleksja, że ja właśnie tak chcę, że mnie to odpowiada. Cieszę się, że mam ją blisko. Nie szkoda mi czasu, bo ten czas jest dla nas. Teraz i nigdy więcej.

Zobaczymy, co będzie później. Kiedy zacznie wymuszać. Będę patrzeć uważnie.

Pozdrawiamy. 
Rozbestwiający rodzice.
18 komentarzy
  1. 11/06/2014
    • 11/06/2014
  2. 11/06/2014
    • 11/06/2014
  3. 11/06/2014
    • 11/06/2014
  4. 11/06/2014
  5. 11/06/2014
    • 11/06/2014
  6. 11/06/2014
    • 11/06/2014
  7. 11/06/2014
  8. 12/06/2014
  9. 12/06/2014
    • 12/06/2014
  10. 12/06/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.