Kolczyki Korczaka

Kiedy byłam logopedką-wolontariuszką w szkole specjalnej, mijałam co tydzień ten napis na ścianie:

Nie ma dzieci
są ludzie.

Za każdym razem, gdy na niego patrzyłam, czułam poruszenie. Jest to cytat z wypowiedzi Janusza Korczaka. Wwierciły mi się te słowa w głowę tak mocno, że stały się mottem mojej pracy z dziećmi. Tu zaczęła się historia logocioci, czyli cioci, która podąża za dzieckiem, uznaje jego potrzeby, nastroje i humory. Cioci, która gra w labirynt, rysuje trolle w jaskini i pozwala zwalczać groźne bakterie za pomocą czerwonki (tj. czerwonej kredki). Cioci, która przy okazji poprawi mowę.

A teraz, gdy jest Natalia, to wszystko układa się w jeszcze piękniejszą całość. Jeszcze mocniej zaczynam rozumieć, czym są słowa Korczaka. Bo chyba nie muszę tłumaczyć, że to nie tak, że pediatra i pedagog we własnej osobie kwestionował istnienie dzieci?
Dla mnie osobiście znaczą one tyle: traktuj dziecko, jak chciałbyś sam być traktowany. Zaakceptuj jego emocje, frustracje, niepewność. Należą się każdemu człowiekowi — dlaczego więc nie dziecku? Dlaczego mam oczekiwać perfekcji od kogoś, kto dopiero uczy się, jak poznawać świat?

Szanuj prawo do decyzji dziecka. Akceptuj jego wybory. Jeśli chcesz być autorytetem, naucz się być liderem.

Bądź sobą — szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków. Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz poznać, wychować i wykształcić przede wszystkim*.

Teraz zaczyna mi się wszystko rozjaśniać. Zaczynam rozumieć, o co chodzi z nieoblizywaniem smoczków dzieciom. Dlaczego wycieranie poślinionym rękawem buzi jest nie fair. Bo dziecko nie jest moją własnością. Nie jest już moim ciałem. Jest odrębnym człowiekiem. Właśnie zaczynam rozumieć ten cud, nad którym dumałam w ciąży (o tutaj).
I rozumiem już, dlaczego nigdy nie podobały mi się kolczyki w uszach niemowląt. Nie akceptuję odpowiedzi „Małej może niepotrzebne, ale mama chce i dlatego będą”. Nie rozumiem, jak można podjąć za dziecko taką decyzję o okaleczeniu ciała. Nie życzyłabym sobie, żeby ktokolwiek z powodu widzimisię podjął podobną decyzję w moim imieniu. Nie dla mnie są argumenty, że w tym wieku nie będzie tak bolało (wtf???), że szybko zapomni (skąd wiesz? bo nie powie…). Nie obchodzi mnie „Moja miała przebite i nic się nie stało”. Tak mam i już**.
Wpis napędzały: empatia, szacunek i prawo do samodzielności.
_______
* Cytat pochodzi stąd: http://wiersze.doktorzy.pl/korczak.htm
** Pomijam milczeniem wszelkie medyczne przeciwwskazania, bo nie o tym jest ten wpis. 
Zdjęcie Janusza Korczaka pochodzi stąd: http://kulturaonline.pl/janusz,korczak,2012,rok,janusza,korczaka,galeria,22243,32797.html
Zdjęcie tego biednego niemowlęcia (noworodka???) pochodzi stąd: http://fajnamama.pl/przekluwanie-uszu-malemu-dziecku/
22 komentarze
  1. 29/07/2014
  2. 29/07/2014
    • 29/07/2014
  3. 29/07/2014
    • 29/07/2014
  4. 29/07/2014
  5. 30/07/2014
    • 01/08/2014
  6. 31/07/2014
    • 01/08/2014
  7. 31/07/2014
    • 01/08/2014
  8. 31/07/2014
    • 01/08/2014
    • 02/08/2014
  9. 31/07/2014
    • 01/08/2014
  10. 01/08/2014
    • 01/08/2014
    • 01/08/2014
    • 01/08/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.