Mój kocyk – od Martello

No dobra. Kocyk nie jest mój, tylko Natalii, i nie od Martello, tylko bezpośrednio od wujka, to jest mojego brata. Ale niewątpliwie wyprodukowała go firma Martello i nazwała go „Mój kocyk”.

Natalia dostała go na początku czerwca, a ja teraz dopiero się nim chwalę.
Jest cudowny. Miękki, nie za gruby, taki w sam raz. Na materiałach, splotach i bawełnach się nie znam, ale to jest kocyk tak posplatany jak sweter o nie za grubym splocie. Producent zapewnia, że z bawełny organicznej i że jest zupełnie ekologiczny oraz bezpieczny. Zapakowany w schludne kartonowe pudełko i wsadzony do równie papierowej torby. Czyli trendy eko.

Ale to nie jest klu tego kocyka. Najważniejsze jest to, co na nim znajdziemy.

  • Imię naszego skarba.
  • Datę urodzenia.
  • Godzinę urodzenia.
  • Wagę.
  • Długość.
Do tego można wybierać spośród kolorów i wzorów (choć bez przesady).
Prezent jest kozacki. Rewelacyjna pamiątka dla dziecka w przyszłości.
A mnie za każdym razem przypomina pierwsze chwile po urodzeniu Natalki i wciąż mnie to wzrusza.
Firma Martello nie maczała paluchów w tym poście, a jest on moim podziękowaniem dla mojego brata (Wujku, dziękujemy!) i przekazaniem w świat wieści o takiej firmie z Łodzi, która piękne kocyki dzierga.
10 komentarzy
  1. 23/07/2014
  2. 23/07/2014
  3. 23/07/2014
  4. 23/07/2014
  5. 23/07/2014
  6. 23/07/2014
  7. 24/07/2014
  8. 24/07/2014
  9. 24/07/2014
  10. 24/07/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.