Tydzień 17: abwri, abwri, abwri

Tydzień 17 był ważny. Wyjątkowo pomijam okoliczności i przechodzę od razu do Natalii.

Natalia

Gdy wracałyśmy ze spotkania chustowego, Natalia w autobusie zaczęła pluć, puszczać bańki ze śliny i pierdzieć buźką jednocześnie. Rozśmieszała mnie całą drogę. I od tej pory stało się to jej ulubionym zajęciem. Robi abwri po przebudzeniu się, podczas jazdy samochodem (dzięki czemu mniej płacze), siedząc w chuście, leżąc na łóżku, na podłodze i na tacie. Robi to podczas jedzenia, co utrudnia nam proces, bo żeby napluć mi w pierś, trzeba ją puścić na chwilę. Mnie to oczywiście rozśmiesza i się cała trzęsę, więc ciężko z powrotem ją złapać.

To nie jest nasze [r], tylko parskanie ustami, dające wibrację oraz wyrzut śliny w bąbelkach.
Najlepsze jednak jest to, że zauważam powoli wchodzenie z Natką w dialog. Po raz pierwszy bowiem jej abwri jest (a dokładniej bywa, bo najczęściej sama inicjuje tę plujko-gadaninę) odpowiedzią na moją zaczepkę. To znaczy, że wchodzimy z Natalią w rozmowę, dialog, których domeną jest naprzemienność. I to znaczy, że Natalia zaczyna naśladować.

Poza tym postępy w innych dziedzinach:

  • leżenie na brzuchu czasem odbywa się z podporem na dłoniach,
  • podpór na dłoniach ułatwia przewracanie się na plecy,
  • przewracanie się na plecy z udziałem świadomości implikuje przybieranie dziwacznych póz, w stylu pupa do góry + podpór nosem.
To które do paszportu?
10 komentarzy
  1. 31/08/2014
  2. 31/08/2014
    • 01/09/2014
  3. 31/08/2014
  4. 31/08/2014
  5. 31/08/2014
    • 01/09/2014
  6. 31/08/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.