Archiwum miesięczne:: Wrzesień 2014

Współspanie

Jak murem stoję za polskimi nazwami, tak uznaję wyższość brzmieniową co-sleepingu nad współspaniem. Ale to nie o tym. Rozmawiałam przez telefon ze znajomą. Panią psycholog i mamą 2-latki. Jakoś tak wypadło, że w końcu powiedziałam, że w sumie łóżeczka nie używamy. — Dlaczego? — ...Czytaj dalej

Tydzień 21: plecak, mokro, kryzys

Do licha, czy zacznę w końcu pisać posty inne niż tygodniowe podsumowania (dedlajn rządzi)? Tyle w głowie, zaraz pouciekają. Grr. Tymczasem pobyt w Łodzi zaowocował w nowości i prawie wyremontowane mieszkanie (studenci, poczekajcie, pliss). Natalia Podczas wizyty u Kejt skorzystałyśmy z gościny na macie. ...Czytaj dalej

Ogary poszły w las

Musiałam. Po prostu musiałam. To nic, że przeklinałam cukinię od Luczii. Że wiedziałam, że przetwory plus niemowlę to tornado w całym mieszkaniu. Ale pomidory co roku muszą być i basta. A że zeszłoroczne skończyły się w marcu, to trzeba było zrobić więcej. I różnorodniej. ...Czytaj dalej

Wózkownia

Jakiś czas temu dowiedziałam się o wózkowni. Tak się pięknie złożyło, że gdy zebrałam swoje mentalne siły na wyjścia w nieznane z Natalką, to Tomek miał wolny czwartek, a w kinie puszczali Magię w blasku księżyca Woody’ego Allena. Co to jest wózkownia? To cotygodniowy ...Czytaj dalej