Tydzień 25: stopa, ręka, buzia

To był dość intensywny tydzień. Mama na studiach. Córka pod opieką babci spacerowała w wózku łącznie 14 godzin w ciągu dwóch dni. Dały radę obie wzorowo. Potem podróż do Łodzi. Potem spotkanie ploteczkowe z Kejt, potem spotkanie coraz silniejszej grupy łódzkich mam chustowych. W międzyczasie rozmowy na skype z tatą na antypodach. I — o. Się tydzień skończył. A tak na niego czekałam! Gdyyyyyż…

Natalia

Pogięła się, ponaginała, wykombinowała i ogarnęła trzy ważne elementy jej ciała. Stopę, rękę i buzię. Wszystkie jednocześnie dały niebywale rozczulający, rozśmieszający i pocieszny widok zjadania sobie nogi.

Ja

Nie poznaję córki. Jestem w stanie przejechać z nią sama samochodem i nie zwariować. Smok gdzieś nam przypadkiem zginął. I chyba w samą porę. Nie będę ani szukać, ani tęsknić.

17 komentarzy
  1. 27/10/2014
    • 27/10/2014
    • 27/10/2014
    • 27/10/2014
  2. 27/10/2014
    • 27/10/2014
  3. 27/10/2014
    • 27/10/2014
  4. 27/10/2014
    • 27/10/2014
    • 27/10/2014
  5. 27/10/2014
  6. 27/10/2014
  7. 27/10/2014
  8. 28/10/2014
  9. 08/11/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.