Tydzień 31 i 32: ClauWi, chleb, naprzód

Niestety nie wiem, kiedy zlatują te tygodnie i jak to się dzieje, że ich nie zatrzymuję. Słowo daję, że znikł mi jeden tydzień. A przecież dziecko spokojne, ciśnienia nie ma, wieczory leniwe. Chyba za bardzo. Czas się pozbierać w całość i ruszyć do przodu, bo jak nie teraz, to ja się pytam: kiedy?

Natalia

Spektakularnych zmian nie zauważyłam (a czujność mi nie spadła). Coraz śmielej balansuje na boku z podporze aktorki (jak porównała to Kejt).

Zdaje się, że dziś zakumała istotę ruchu do przodu. Jako że my nietelewizorowi, to i pilota nie mamy, po którego wszystkie znajome dzieci ruszają w te pędy. Ale dziecko motywację sobie znajdzie. Nie będzie nią zabawka. Będzie nią talerz. Pusty talerz, do którego trzeba się dobrać, bo może zostało jeszcze tego pysznego chleba żytniego na zakwasie, co tata upiekł. Nie zostało? Oj, to można spróbować talerz.

Ot i tak nam czas płynie i ucieka.

Rozszerzanie diety trwa w najlepsze i powoli dochodzimy do wspólnego mianownika. A gdy staniemy się posiadaczami szybkowaru, to już ostatecznie będziemy jeść to samo. No może bez takich szalonych połączeń jak banan + ogórek kiszony. Chociaż kto wie.

Ja

Ukończyłam drugi kurs chustowy (Tomek z Natalią oczywiście 3 dni się nosili po całym Wrocławiu w tym czasie). Jestem teraz więc doradcą noszenia w chustach ClauWi®. Porównanie obu szkół pozostawiam dla siebie, a moim klientom wyłuskam co najlepsze z obu.

11 komentarzy
  1. 12/12/2014
    • 14/12/2014
  2. 12/12/2014
  3. 13/12/2014
  4. 13/12/2014
  5. 13/12/2014
    • 14/12/2014
  6. 14/12/2014
  7. 16/12/2014

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.