Sprostowanie

Dotyczy postu: 
z dnia 27 marca 2015
(czyli poprzedniego)
Zaszło nieporozumienie.
Ze zdumieniem odczytałam komentarze pod ostatnim postem. Wyłaniam się w nich jak jakiś hiroł hiper mega ogarniacz czasowy i arcytalent organizacyjny. Aż musiałam jeszcze raz przeczytać, co napisałam. Bo może czegoś nie pamiętam, bo mogłam pisać wpół przytomna.
Wróciłam, przeczytałam i zapytuję: w którym miejscu napisałam, że ja cokolwiek ogarniam?
4 tygodnie nie byłam w stanie nic sklecić. Robota się piętrzy na stole kuchennym, bo biurka brak. Zaplanowane w głowie, co zrobić, a nie mam jak usiąść i dokonać dzieła. Nieuzupełnione fanpejdże, niedokończone posty, wpisy.
Niewydane książki.
Jak pracuję w nocy? JAK nie padnę o 19.00 razem z Natalką!
Naprawdę serio i poważnie nieposprzątana hacjenda. I nie jest to metafora, parafraza, eufemizm ani zwykła przesada. 
Uprzejmie proszę nie brać sobie ze mnie żadnego przykładu!
Bo się źle skończy.
Tyle.
Złożyłam książkę, idę spać, bo za godzinę Natalka zechce wstać i zwiedzać.
3 komentarze
  1. 30/03/2015

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.