Wieści z Lidla

Kilka razy utyskiwałam, że u Natki wszystko [tata tata] i [tatatatatatata], a [mama] to tylko w chwilach smutku i szlochu. Co więcej, zapytana o lampę, rybki, okno, kwiatek, buty, psa, samolot czy co tam jeszcze — odpowiada (pokazuje) bezbłędnie, a jak pytamy, gdzie mama, to zdziwiona i o co wam chodzi?

Tymczasem byliśmy na zakupach, Natalia posadzona w swoim ulubionym lidlowym wózku . Przy kasie Tomek gadał z nią o tym, co kupiliśmy, co jest na taśmie.

— A gdzie chleb?
— Tu! — to jest takie [tu] brzmiące jak coś między [tu] a [to].
— A gdzie arbuz? — skandalicznie drogi, ale no co zrobić, skoro muszę?
— Tu!
— A gdzie mleko?
— Tu!

Ale pokazała na mnie…
No to mam, co chciałam!

11 komentarzy
  1. 06/05/2015
  2. 06/05/2015
  3. 06/05/2015
  4. 06/05/2015
  5. 06/05/2015
  6. 07/05/2015
  7. 07/05/2015

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.