Z przygotowań do wczasów wyjątek

Jedziemy. Nie wiemy dokładnie gdzie. Gdzieś. Na kemping. Pierwszy raz od 3 lat (ja), pierwszy raz od niepamiętnych lat (Tomek), pierwszy raz w życiu (Natalka). Przez chwilę była wizja, że buso-kamperem się nie uda, więc szybko kombinowaliśmy wizytę w decathlonie, żeby jakiś namiot prorodzinny kupić.

— Tylko szkoda, że stolika nie będziemy mieli.
— Oj. Będziemy jeść na trawie.
— Jak kupimy drogi namiot, to będziemy jeść trawę.

Witaj, przygodo!

6 komentarzy
  1. 13/07/2015
  2. 15/07/2015
  3. 16/07/2015
  4. 17/07/2015
  5. 19/07/2015
  6. 27/07/2015

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.