Droga mleczna. Karmienie w tandemie

Czasami zastanawiam się, skąd u innych matek bierze się tyle roztropności? Że mają taki głos wewnętrzny, który mówi im, że to przesada, żeby odpuścić. Dlaczego ja nie mogę odpuścić tylu rzeczy, tylko chcę mieć wszystko?

Będzie to opowieść o tym, że piękne, wyretuszowane zdjęcia w rzecznych zaroślach, w których skrywają się stylizowane na nimfy matki karmiące dwoje swoich dzieci (w wersji starszak–młodszak) zamydliły mi oczy i odebrały zdrowy rozsądek.

No dobrze, aż tak źle nie jest. Faktem natomiast jest to, że się na tym tandemie przejechałam. Jak z Natką za jej noworodztwa i wczesnego niemowlęctwa miałam wrażenie zalania mózgu, ciała, łóżka i zegarów mlekiem, tak teraz — brak słów. Są dni, że nie mogę się z łóżka wygrzebać, bo albo Leon głodny (święte prawo), albo Natka woła miko (święte prawo, choć czasem nadużywane).
Rotacja — to imię naszej rodziny. Jedno śpi, drugie chce jeść, iść spać. Potem pierwsze się budzi, głodne, potem drugie, też głodne. I tak mija przedpołudnie. Potem już tylko poobiednia drzemka (jednego) i zazdrość (drugiego), i wreszcie piersiowe usypianie nocne (łącznie 3 godzinki). Noce do zniesienia tfu na szczęście tfu tfu.

halastulecia-tandemRównocześnie karmię ich rzadko i raczej w ekstremalnych sytuacjach. Teraz to już jakoś jest to do ogarnięcia, ale jak Leon był mniejszy i mniej stabilny, to nie umiałam ich przy sobie poukładać i wszystko tak pokracznie wychodziło. A to, że każde z nich ssie inaczej (zupełnie!), raz mnie rozśmieszało, raz wnerwiało. Zdarza się to więc nieczęsto — np. jak wrócimy ze spaceru i sytuacja wygląda tak, że gdyby Leon już biegał, to urządziliby wyścig przełajowy do moich piersi. (Przełajowy, bo czasu na sprzątanie w związku z tym mam jeszcze mniej).

W projekcie fotograficznym udział wzięłam, co by to szaleństwo upamiętnić. Była sesja w studiu fotograficznym, była sesja w Hali Stulecia. Było pierwsze samodzielne wyjście z dziećmi w miasto, podróż samochodem, pot, stres, ogarnianie, chusta, wózek, parkowanie, wyjmowanie, drzemanie. Emocji towarzyszącym temu zdjęciu nie sposób opisać. Dobrze, że czarno-białe, to nie widać mojej zlanej potem twarzy. Ot, przygoda.

Wiele razy towarzyszyły mi złe myśli, żeby rzucić to wszystko w cholerę. Ale potem przechodzi. Gdy myślę o tym, jakie to dla Natalki ważne. Jakie zdrowe. Jakie bliskie. Nie umiałabym tego tak po prostu przerwać. Kusi mnie wizja zobaczenia tego całego samoodstawiania. Na razie wydaje mi się abstrakcją i szczytem niedowierzania. Ta, akurat, sama z tego zrezygnuje. Słowo daję, nie zdziwiłabym się, gdyby pierwszy podziękował za współpracę Leon.

Tak jest dobrze. To tylko krótki i niepowtarzalny czas, którego nie chcę potem żałować. Oto odpowiedź na pytania z pierwszego akapitu.

 

Karmienie w tandemie od strony technicznej

Zostawiając rozterki na boku, należy się kilka słów wyjaśnienia, jak to zrobić i zorganizować.

Za radą doradczyni laktacyjnej ze szpitala, w którym przyszedł Leon na świat, kieruję się zazwyczaj jedną zasadą: młodsze dziecko ma zawsze pierwszeństwo. Jak już uda się to wytłumaczyć starszemu dziecku, jak przejdziemy przez szereg fochów, szlochów i łez, to zasada pierwszeństwa dotyczy tego, że starsze dziecko je z piersi, którą przed nim (w dowolnym przedziale czasowym, chodzi o zachowanie kolejności) opróżniło młodsze. Natka jest mistrzynią picia z pustej piersi i w sumie zadaje cios powiedzeniu, że z pustego to i Salomon nie naleje. Ona się autentycznie napije z pustej (pozornie — odsyłam po wiedzę dotyczącą laktacji) piersi. Ma dar, ale co się dziwić, jak połowę mojej ciąży ssała prawie że puste piersi.

Gdy Leon skończył miesiąc, uznałam, że można odpuścić już tę zasadę, że laktacja jest w miarę stabilna i że to obojętne kto po kim będzie sobie jadł. Szybko wróciłam do starych zasad, bo zrobił się totalny sajgon z tym wszystkim. Już lepiej, jak jest jakiś porządek, choć jeśli istnieje taka potrzeba, to zasady pierwszeństwa nie stosuję.

Plusy karmienia w tandemie

Niewątpliwym plusem podwójnego karmienia jest to, że starsze dziecko zastępuje laktator i niweluje takie problemy jak kryzys laktacyjny, zastój, przepełnienie piersi. Tym razem nie zdarzyło się coś takiego jak kryzys laktacyjny, choć nie powiem, gdy byłam z dzieciakami przez kilka dni sama, tak mnie obsiadły, tak ossały, że jak się mózg z piersiami połapali, o co chodzi i że trzeba więcej, to po 3 dniach budziłam się cała zalana mlekiem. Tak mi rozkręcili akcję.

Po porodzie nie miałam problemów z bolącymi brodawkami. Raz, że wiedziałam, że trzeba reagować, gdy dziecko się źle przystawia. Ale dwa — Natka pracowała do samego końca nad ich kondycją.

Widok ich złączonych rąk, gdy (od wielkiego dzwonu) jedzą równocześnie…

Minusy karmienia w tandemie

Jeszcze mniej czasu niż mało czasu.

Niechciana zazdrość starszego dziecka. Czasem płacz. Czasem milczące zrozumienie, które jakoś tak smutno boli moje serce — momenty, w których usypiam Leona, a Natalka bez słowa idzie zająć się sobą. (Uwaga! Cisza naprawdę jest zwodnicza, a potem są freski na ścianach).

 

halastulecia-razem

***

Podsumowując, wygląda to tak, że w szczegółach narzekam, a w ogólności jest mi z tym dobrze. Czasem konkretne przypadki mnie denerwują, a szeroka perspektywa bardzo mi się podoba. Takie rozdarcie.

Chciałabym, żeby kobiety mające przed sobą wizję karmienia w tandemie miały na uwadze, że to nie tylko rozczulające zdjęcia. Czasem to orka na ugorze, a mleka idzie tyle, że nawet nie masz czym sikać. Decyzję warto podjąć w ciąży, bo potem to jak?

 

 

Zdjęcia autorstwa Magdy Seeger-Wolańczyk, www.grunwaldstudio.pl.

30 komentarzy
  1. 10/01/2016
    • 15/01/2016
  2. 10/01/2016
    • 15/01/2016
      • 18/01/2016
      • 23/01/2016
      • 08/02/2016
      • 08/02/2016
      • 24/05/2016
  3. 10/01/2016
    • 15/01/2016
  4. 13/01/2016
    • 15/01/2016
  5. 13/01/2016
    • 15/01/2016
  6. 14/01/2016
    • 15/01/2016
      • 15/01/2016
    • 15/01/2016
      • 15/01/2016
  7. 07/03/2016
  8. 31/05/2016
    • 11/08/2016
  9. 07/08/2016
    • 11/08/2016
  10. 19/08/2016
    • 21/08/2016
  11. 09/09/2017
    • 09/09/2017
    • 17/09/2017

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.