Kiedy moje dziecko zacznie mówić [r]?

Kiedy moje dzieci zaczęły mówić [r]?

Słowo daję, moje dzieci i cała ta moja przerwa zawodowa okropnie mnie skrzywiają. Gdybym poszła teraz, tak jak stoję, na badania przesiewowe do przedszkola, to bym uwierzyć nie mogła. Kiedy słyszę cztero- i pięcioletnie dzieci na placu zabaw, wciąż zamieniające szereg szumiący [sz, ż, cz, dż] na syczący [s, z, c, dz], to się muszę opamiętać i mentalnie puknąć w czoło. Bo to norma! Natce poszło to szybciej, drastycznie szybciej. Zanim skończyła 2 lata, mówiła już [r]. I całą resztę też.

Nie posądzajcie mnie, że to moja zasługa. Nie ślęczałam nad córką ze szpatułką, żeby rozwibrować język. Nie dmuchałyśmy karteczek. Nic z tych rzeczy. Ja i tak mało wtedy ogarniałam (zanim Leon skończył rok). A poza tym w domu jestem mamą, a nie terapeutą. A jeszcze poza tym dużo bardziej pociąga mnie obserwowanie, jak to się rozwija, nawet gdyby szło trochę wolniej, niż usilne gonienie tabelek.

Ale to, co Leon wyczynia, to już w ogóle w schematach się nie mieści. Mój młodszy syn, posługujący się w komunikacji głównie sylabami (coraz bardziej zróżnicowanymi, ale jednak sylabami) i kilkoma zaledwie słowami „normalnymi” (nóż, miś, puść — żelazny arsenał niespełna dwulatka, wiadomo)… zaczął ostatnio artykułować [r]. Dziecko, które ma problem z wymówieniem dwóch różnych sylab obok siebie. [didu] — dzidziuś; [tito] — ciasto; tego typu. A o zróżnicowaniu spółgłosek w jednej dwusylabowej zbitce nie wspomnę (np. hipotetyczne twory typu [kabo] są niemal nieosiągalne na razie). I on w tej całej artykulacyjnej swojej nieporadności mówi: [hru]. Co oznacza chrupki lub świnię. Jak tego dokonał, pojęcia nie mam.

Erka na piedestale

Często, kiedy przychodziłam na diagnozę, rodzice pytali mnie już na początku, kiedy ich dziecko zacznie mówić głoskę [r]. Zdarzało się, że nie zauważali lub nie przejmowali się tak bardzo faktem, że wymowa malucha jest bardzo zaburzona także w obrębie innych głosek.

Może uznają to za normalne, może nie doskwiera im tak bardzo, bo sami swoje dziecko przecież rozumieją. Ale głoska [r] w świadomości rodziców najczęściej jest problemem numer 1. To zrozumiałe, [r] bowiem jest głoską, która pojawia się w rozwoju mowy jako ostatnia, nawet w 6. roku życia. Wiemy już, że młodsze dzieci także mogą wibrować [r], wprowadzając w zachwyt dorosłych i napawając rodziców dumą. Aby jednak dziecko mogło ją wymówić, musi przejść przez wcześniejsze etapy rozwoju mowy, w tym pionizację języka. Najczęściej rozwój ten przebiega według (tutaj uproszczonego) schematu:

 

 

3 etapy wymowy głoski [r]

  1. Etap [j] występuje, gdy nie mamy jeszcze spionizowanego języka. Dziecko nie wymawia [l] ani trudniejszych głosek szeregu szumiącego [sz, ż, cz, dż]. Jest to faza przejściowa i we wczesnym okresie nie należy się nią zamartwiać. Warto zwrócić uwagę jednak, czy twój 3-latek unosi już język i wymawia prawidłowo [l]. Jeśli tak nie jest, należy bacznie się przyjrzeć dziecku i zasięgnąć porady specjalisty. Przyczyn może być wiele: od czynnościowych (niemożność podniesienia języka do podniebienia, np. w wyniku zbyt długiego używania smoczka czy karmienia butelką) przez anatomiczne (skrócone wędzidełko podjęzykowe) po środowiskowe (wada wymowy u osoby z najbliższego otoczenia). Odchodzę od kurczowego trzymania się tabelek czasowych, jednak tu chodzi o wykluczenie powyższych możliwych czynników.
  2. Etap [l] następuje w momencie pionizacji języka. Do 6. roku życia nie jest uznawane jako nieprawidłowe, co nie oznacza, że nie można wcześniej zacząć przygotowań do prawidłowej wibracji.
  3. Etap [r] jest uwieńczeniem, sukcesem dziecka i niecierpliwie wyczekiwanym przez rodziców momentem. W tym wyczekiwaniu kryje się jednak pewna pułapka. Zdarza się bowiem, że dorośli chcą tę głoskę usłyszeć jak najwcześniej, bo — jak pisałam — jest najbardziej wyczekiwana ze wszystkich głosek. Zachęcają dziecko, które ma jeszcze niegotowy na naukę jej wymowy aparat artykulacyjny, by powiedziało [r]. Bywa, że pod taką presją maluch znajdzie sposób, by zadowolić najbliższych, np. wytwarzając wibrację na języczku lub wargach. Znam przypadki, w których rodzice uznali taką wymowę za prawidłową i usatysfakcjonowani zdolnościami swojego dziecka pozwalali mu tę wadę utrwalać.

Dlaczego głoska [r] sprawia tyle trudności?

Prawidłowa realizacja głoski [r] polega na uniesieniu czubka języka (apexu) do wałka dziąsłowego i bardzo szybkim kilkukrotnym uderzaniu o ten wałek podczas przepływu przez jamę ustną powietrza z płuc. Nawet jeśli mamy już na tyle sprawny język, że bez problemu sięga do dziąseł, pozostaje najtrudniejszy element — wibracja. Przychodzi nam bowiem zmierzyć się z taką koordynacją mięśni języka, kiedy z jednej strony mamy silne ich napięcie umożliwiające uniesienie i przytrzymanie go w górze, a z drugiej — takie rozluźnienie apexu, które pozwoli strumieniowi powietrza targać nim jak chorągiewką, dając pożądany efekt wibracji.

Logopeda oczywiście zna sposoby na wyćwiczenie wibrowania, tym jednak zajmiemy się osobno.

Kiedy zacząć się martwić?

Konkludując, pragnę uspokoić tych rodziców, którzy martwią się, że ich malutkie dzieci jeszcze nie mówią [r], podczas gdy ich rówieśnicy, dzieci znajomych, już sobie z tym poradziły. Nie ponaglamy, nie zmuszamy, nie zawstydzamy — jak już wiemy, niechcący można tym narobić większych szkód, wywołując wadliwą realizację tej głoski.

Zamiast tego należy obserwować dziecko, czy prawidłowo zaczyna pionizować język i wymawiać [l] oraz czy samoistnie zaczyna zamieniać [r] na [l], zamiast na wcześniejsze [j]. Jeśli tu pojawią się wątpliwości, należy skonsultować się ze specjalistą, który oceni, czy potrzebne jest podjęcie terapii, czy wystarczą profilaktyczne ćwiczenia zlecone do wykonywania w domu.

Czerwone światełko powinno rodzicom zapalić się, gdy ich dziecko:

  • Ma 3 lata i nie wymawia [l]. Wciąż mówi [jovej], [jobić], [pajk] ( rower, robić, park).
  • Nie potrafi podnieść języka do podniebienia, górnych dziąseł lub górnych zębów, np. naśladując w tym mamę.
  • Próbuje podnieść język, jednak ma wyraźnie skrócone wędzidełko podjęzykowe, które skutecznie mu to uniemożliwia.
  • Zaczyna wymawiać [r], które brzmi dziwnie, inaczej, nieprawidłowo.
  • Ma ponad 6 lat i nie wymawia [r]. Tabelki (znów one!) uznają, że to czas, kiedy należy skonsultować się z logopedą.

Dajmy więc dziecku czas na to, by dojrzało do wymowy tej trudnej głoski, ale nie pozostawajmy obojętni na ewentualne czynniki ryzyka.

Czy głoska [r] jest rzeczywiście taka ważna?

To, że rodzice tak bardzo martwią się o tę akurat głoskę, wynika z prostej przyczyny. Wada jej wymowy jest najszybciej rozpoznawana, czasami rażąca, często ośmieszająca.

Donald Tusk, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Kayah, Nina Terentiew — wszyscy słyszą i identyfikują, że chodzi o [r] konkretnie, a nie jakąś nieokreśloną wadę wymowy, „bo coś tak dziwnie”.

Jedni sobie z tym radzą, inni pozostają z kompleksami. Bo szczerze nie wierzę, że żadnego nastolatka nie ruszała jego wada wymowy. Świadomość przychodzi dość wcześnie. Jak w przypadku 5-letniego Julka, który zwierzył się dziadkowi ze swojego problemu niemożności wymówienia [r].

Historia prawdziwa z przymrużeniem oka

— Nic się nie martw, Julek. Nauczysz się mówić [r] na brzydkich słowach.

Mama wraca z pracy i zdumiona wchodzi do pokoju syna, który siedzi i ćwiczy. Te brzydkie słowa.

Siku. Kupa. Zasikane majtki.

 

Jest determinacja w narodzie.

2 komentarze
  1. 10/08/2017
    • 10/08/2017

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *