Zapowiedź

Drogi Pamiętniczku,

nie pisałam od dawna, a tyle się wydarzyło. Trochę też właśnie dlatego, że tyle się wydarzało przez ostatnie miesiące, to nie pisałam. Tym razem potrzebowałam zostawić to dla siebie. Ale już nie potrzebuję. Wszystko się zadziało i chcę opowiedzieć.

O trzeciej ciąży. O jej ciężkawym początku. O powrocie do pomysłu porodu domowego, o strachu i pewności, że to moja droga. O niepewności w czasie lockdownu, zmieniających się rozporządzeniach, złości i bezsilności. O diagnozie, która mogła przekreślić moje plany i marzenie. O najlepszej położnej. I o porodzie w domu.

To się już zdarzyło. O tym wszystkim będę teraz tutaj pisać. A teraz dzieje się teraz. On, nasz synek, już z nami jest, a ja piszę tę zapowiedź znad kubka połogowej zupy mocy.

Bez planów i jasnych wizji, po prostu wracam. Zapraszam Was z powrotem.