fanaberie Archive

Glutamino pomidorowe

Ktoś na poprzednim zjeździe na studiach, 2 tygodnie temu, narobił mi trochę kłopotu. Większość z nas przyjeżdża z daleka. Na mnie po zajęciach czeka zazwyczaj pyszny obiadek, ale reszta musi sobie radzić inaczej. Dziewczyny dogadzają sobie: a to zamówią pizzę, a to skuszą się ...Czytaj dalej

Czego mi brak

Żelaza. Ale ja nie o tym. Dostałam tabletki, wcinam buraki, sikam na różowo. Będzie o tym, że właśnie przybiegają do mnie tęsknotki za porzuconymi z uwagi na ciążę rzeczami. Wcześniej ich nie zauważałam, bo były porozrzucane, ale ostatnio skumulowały się w mojej głowie i ...Czytaj dalej

Słoiki

Nie wiem, jak to się stało, ale zapanowała jakaś dziwna moda wśród moich znajomych na słoikowe podarunki. Chyba zaczęło się od mojego niezapomnianego pobytu na wsi u Luczii ponad 2 lata temu, kiedy gotowałyśmy obiad dla 220 pielgrzymów. Trochę przeciągnęła mi się wizyta, bo ...Czytaj dalej

Autostradą po pączka

Taką sobie przerwę w siedzeniu przy komputerze robiłam. Pod kocykiem, w pozycji półleżącej, niemal usypiającej. Rozmyślałam o tym i o owym, a zwłaszcza o pączku z nadzieniem toffi, jaki produkowany jest każdej nocy w naszej cukierni w Łodzi. Czyli 200 km ode mnie. SMS ...Czytaj dalej

O smakach się nie dyskutuje

Obiecuję, że kiedyś poruszę inne tematy niż atrakcje gastryczne, ale jestem w fazie fascynacji, jak to w ogóle możliwe i o co właściwie chodzi z tymi zachciankami. Patrząc na nie z zewnątrz, można oczywiście tłumaczyć się burzą hormonalną, wzmożonym zapotrzebowaniem na konkretne składniki i ...Czytaj dalej

Historia pierwszej zachcianki

Doczekałam się nareszcie jakichś konkretów, bo do tej pory z braku mdłości i innych ciekawych przygód pierwszego trymestru musiałam uwypuklać drobnostki, żeby dodawać sobie ciążowego animuszu. Bo umówmy się, chodzące za mną przez 4 dni kotlety mielone i pryskające pod wpływem jednego pączka (no ...Czytaj dalej

Żur… żur… żurawina

Na żur przyjdzie jeszcze pora. I na zalewajkę, i barszcz czerwony. I na domowej roboty kapustę kiszoną też (oby jak najszybciej, bo mam ją pod powiekami i na końcu języka, i już przebieram nóżkami: tup tup tup). Tymczasem mamy ciąg dalszy medycyny naturalnej walczącej ...Czytaj dalej

Dziś na obiad była kukurydza

Nie wiem, jak wczoraj szacowaliśmy zapasy i na jakiej podstawie uznaliśmy, że przetrwamy dzisiejszy tesco-biedrono-lidlo-zamknięty dzień bez dodatkowych zakupów. Nie wzięłam pod uwagę, że znów na coś ochoty mieć nie będę. Od rana chodziły za mną owoce, co zaspokoiłam grejpfrutami. Z obiadem było gorzej, ...Czytaj dalej

Wieści medyczne

Wstałam dziś o 5.20 (zaliczyłam 2 drzemki). Godzinę później jechałam już autobusem, zaklinając w myślach, żeby tylko pies nie obudził osiedla swoją tęsknotą za mną. Potem 20-minutowy spacer, by o 7.15 stwierdzić, że przychodnię otworzą za 45 minut. Pod drzwiami kłębiły się dwie osoby ...Czytaj dalej