okiem logopedy Archive

Fenomen Doidy Cup

Wpis sponsoruję sobie sama, żeby nie było. Chociaż udało się załapać na darmową przesyłkę. Jak zdążył się Czytelnik zorientować, raczej stronię od gadżetów dziecięcych. Na niektóre się tam skuszę, ale większość z nich uważam za zbędne. I tak postanowiłam, że moje dzieci (przyzwyczajam się ...Czytaj dalej

Moje małe przekleństwo

Każdy ma jakieś zboczenie zawodowe, no na pewno każdy. Ja kiedyś miałam misję naprawiania polskiej mowy i uczenia wszystkich kultury języka. W końcu przyjechałam na studia do samego Jana Miodka (sic! to był prawdziwy powód, dla którego zdecydowałam się na polonistykę akurat we Wrocławiu!). ...Czytaj dalej

Słowa znaczą

Jak opisać świat? Mam świadomość, że to, jak opowiadam o świecie, Natalia poniesie dalej. Czuję się za to odpowiedzialna. Moje słowa staną się jej słowami. Moje gesty — jej gestami. Trzeba tak to wykombinować, żeby siary nie było. To oczywiście żart. Wcale nie chodzi ...Czytaj dalej

Między głużeniem a gaworzeniem

Między głużeniem a gaworzeniem dzieją się rzeczy niesamowite. Dziękuję, że mogę obserwować moją własną córkę w procesie. Jej zmianę, rozwój, dojrzewanie. To wciąż dla mnie niesamowite, że każdego dnia patrzę, jak radzi sobie z problemami, które wczoraj były jeszcze nie do przejścia. Jak jednego ...Czytaj dalej

Ballada o smoczku

Kiedy po raz pierwszy przystawiłam Natalię do piersi w szpitalu, byłam odrętwiała mniej więcej do poziomu biustu. Do tego nie wolno mi było unosić głowy (o czym notorycznie zapominałam) i ogólnie nie byłam w stanie wykonać za wiele ruchów czymkolwiek. I nie mogłam dobrze ...Czytaj dalej