przepisy Archive

Rosół ma się w genach

Zawsze miałam problem z rosołem. Nigdy nie wyszedł mi dobry. Nigdy. Już pierwszy samodzielny rosół na studiach był niewypałem, gdy dodałam razem z włoszczyzną kapustę i zaprosiłam na konsumpcję Karolajnę, a ta na wejściu zakrzyknęła radośnie „O! Śmieciówka!”. Nie o ten efekt mi chodziło. ...Czytaj dalej

Ogary poszły w las

Musiałam. Po prostu musiałam. To nic, że przeklinałam cukinię od Luczii. Że wiedziałam, że przetwory plus niemowlę to tornado w całym mieszkaniu. Ale pomidory co roku muszą być i basta. A że zeszłoroczne skończyły się w marcu, to trzeba było zrobić więcej. I różnorodniej. ...Czytaj dalej

Żur… żur… żurawina

Na żur przyjdzie jeszcze pora. I na zalewajkę, i barszcz czerwony. I na domowej roboty kapustę kiszoną też (oby jak najszybciej, bo mam ją pod powiekami i na końcu języka, i już przebieram nóżkami: tup tup tup). Tymczasem mamy ciąg dalszy medycyny naturalnej walczącej ...Czytaj dalej