rodzina Archive

Ulubione powiedzenia Natalii

Przeglądam blogowe szkice wpisów. Wiele poszło do kosza, bo nie pamiętam, czemu miały służyć, jaką puentę dać, o czym opowiedzieć. Dezaktualizacja to wróg pisania. A raczej planowania, że się napisze. A ten wpis otworzyłam jako ostatni. Nie poleci do kosza. Poleci na pamiątkę, bo ...Czytaj dalej

5 tygodni na roślinach

Złożyło się kilka czynników Tomek od dawna wspominał, że chciałby przez jakiś czas ograniczyć albo wykluczyć mięso. No ale jak to, no przecież dzieci, jak to gotować, ogarnąć, jak teraz ledwie co uda mi się rzucić do garnka, żeby wyrobić się na czas. Co ...Czytaj dalej

Matka roku

Środa dobiegała końca. Wrześniowe słońce przestawało prażyć i robiło się przyjemnie ciepło. Byłam spokojna, bo 75% rzeczy na podróż było już spakowanych. W tym moje, w tym piżama, o której notorycznie zapominałam. Poszliśmy jeszcze wszyscy po jakieś bułki na kolację, pożegnaliśmy się z sąsiadami, ...Czytaj dalej

Co rok prorok

Uczestniczyłam miesiąc temu w spotkaniu o takim tytule. Co rok prorok. To jest: o dzieciach rok po roku. Z małą różnicą wieku. Tak się ucieszyłam, że znajdę się wśród innych rodziców w podobnej sytuacji. Że wspólnie ponarzekamy, pobiadolimy, jak nam ciężko, jak to ogarnąć, ...Czytaj dalej

Nasze dzieci lekko nie mają (z nami)

Tomek mówi. Za chwilę bierze kartkę i rysuje. To, co mówi. To jest owad. Ma sześć nóżek — jak wszystkie chodzące owady. Jest stawonogiem. Ma szkielet zewnętrzny, okryty pancerzykiem chitynowym. Ma głowę, czułki, oczy. Ma także błoniaste skrzydełka i takie okrywy nad nimi. To ...Czytaj dalej

Rozmowy narzeczone

Przedwigilijna krzątanina. Kompot, śledzie, ciasta. Moja mama dowiozła z Łodzi farsz, żebym zrobiła uszka do barszczu (małą kwaśność zakwasu buraczanego musiałam zamaskować dużą pieprznością). Uszka wałkowane wazonem. No wiadomo, dzieje się, choć bez szczególnego spięcia. — Musisz jeszcze wyprasować sobie koszulę. — Nie. — Nie? ...Czytaj dalej