szpital Archive

VBAC, czyli rodzić po mojemu

To mój najdłuższy wpis. Długo zastanawiałam się, czy go udostępnię. Czy w ogóle go napiszę. I czy z takimi szczegółami (proszę osoby wrażliwe o nieczytanie). Doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami tym dniem. Pokażę, że można urodzić po cięciu cesarskim normalnie. Bez ...Czytaj dalej

Powitajmy Leona

Jesteśmy. Jesteśmy po tej samej stronie brzucha. Jesteśmy już w domu. Jesteśmy oczarowani. Leon. Wyszedł ze mnie w dniu, w którym miał wyjść. W dniu wpisanym w karcie ciąży. W dniu, w którym moja pani doktor miała pierwszy pourlopowy dyżur. I ja wiedziałam od ...Czytaj dalej

VBAC — co to po co mi to

Wierny i spostrzegawczy Czytelnik tego bloga zauważył na pewno, że po serii postów ciążowych, a przed serią postów noworodkowych nie było wpisu porodowego (a na większości takich blogów to jest). Nie było, bo poród Natalki miał być inny, a był taki właśnie, jaki był ...Czytaj dalej

Co z tym moim terminem porodu?

Z uwagi na moje zaprzątanie sobie głowy dość monotematycznymi sprawami w ostatnich tygodniach i dniach, przed Wami seria postów ciążowo-porodowych i pokrewnych. Termin porodu. Oznacza przewidywaną datę zakończenia ciąży. Wyliczono, że ciąża trwa u kobiet 280 dni, licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. To ...Czytaj dalej

Jaki tu spokój…

…na na na na Nic się nie dzieje… …na na na na! Czyli szybka aktualizacja. Na wypisie ze szpitala (o czym pisałam tu) przykazano wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego w ciągu tygodnia. Ale jakoś zebrać się nie mogłam, bo zaczęłam się doktora trochę obawiać ...Czytaj dalej

Szpital i brzuchal

Czy ten cały szpital był potrzebny? Nie, bo jedyne, co mogłam dla Natalii zrobić, to pić dużo wody. W ciągu dwóch dni ilość wód zwiększyła się z 7 do 9 (parametr AFI, czyli indeks płynu owodniowego) i już nie było małowodzia. Nie dostałam na ...Czytaj dalej

Telegraficzna czeklista

Ciąża: od jutra donoszona. Torba dla mnie: spakowana, brakuje drobiazgów, które jeszcze nie muszą okazać się potrzebne (staniki do karmienia). Torba dla Natalki: niemalże spakowana (prasują się jeszcze ubranka, bo w końcu nie wiem: trzeba? nie trzeba?). Pessar: odessany (dosłownie). Szyjka: skrócona (uff). Wody ...Czytaj dalej