VBAC Archive

VBAC, czyli rodzić po mojemu

To mój najdłuższy wpis. Długo zastanawiałam się, czy go udostępnię. Czy w ogóle go napiszę. I czy z takimi szczegółami (proszę osoby wrażliwe o nieczytanie). Doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami tym dniem. Pokażę, że można urodzić po cięciu cesarskim normalnie. Bez ...Czytaj dalej

Powitajmy Leona

Jesteśmy. Jesteśmy po tej samej stronie brzucha. Jesteśmy już w domu. Jesteśmy oczarowani. Leon. Wyszedł ze mnie w dniu, w którym miał wyjść. W dniu wpisanym w karcie ciąży. W dniu, w którym moja pani doktor miała pierwszy pourlopowy dyżur. I ja wiedziałam od ...Czytaj dalej

VBAC — co to po co mi to

Wierny i spostrzegawczy Czytelnik tego bloga zauważył na pewno, że po serii postów ciążowych, a przed serią postów noworodkowych nie było wpisu porodowego (a na większości takich blogów to jest). Nie było, bo poród Natalki miał być inny, a był taki właśnie, jaki był ...Czytaj dalej