rodzina Archive

Matka roku

Środa dobiegała końca. Wrześniowe słońce przestawało prażyć i robiło się przyjemnie ciepło. Byłam spokojna, bo 75% rzeczy na podróż było już spakowanych. W tym moje, w tym piżama, o której notorycznie zapominałam. Poszliśmy jeszcze wszyscy po jakieś bułki na kolację, pożegnaliśmy się z sąsiadami, ...Czytaj dalej

Rozmowy narzeczone

Przedwigilijna krzątanina. Kompot, śledzie, ciasta. Moja mama dowiozła z Łodzi farsz, żebym zrobiła uszka do barszczu (małą kwaśność zakwasu buraczanego musiałam zamaskować dużą pieprznością). Uszka wałkowane wazonem. No wiadomo, dzieje się, choć bez szczególnego spięcia. — Musisz jeszcze wyprasować sobie koszulę. — Nie. — Nie? ...Czytaj dalej